Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyroda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyroda. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 marca 2015

zimowe Bieszczady

Dzień dobry!

Mamy już połowę marca.. tak długo czekałam na ten miesiąc, na to by mieć "wolne", by  w końcu rzucić w kąt wszystkie notatki związane z obroną i nie mieć nad głową tej ciemnej chmury. Całe szczęście jestem już po obronie i na dniach gdy dostane dyplom i prawo wykonywania zawodu będę mogła nazwać się dyplomowaną pielęgniarką.. i tak to do mnie jeszcze nie dotarło.. :)
Tak czy siak mam teraz chwilę luzu i staram się jakoś owocnie spędzić ten beztroski czas. Przyszły cieplejsze dni, bardziej słoneczne i z racji tej pogody postanowiłam zasiać troszkę roślinek w domu. Do miniszklarenki i  różnych pudełeczek zasiałam pomidorki cherry, seler, paprykę, trochę kwiatków i ziół.. Te wschodzące krokusy a nawet i tulipany kuszą żeby już zacząć szaleć w ogrodzie! ale jeszcze chwilkę poczekam, na dniach podobno ma się ocieplić a planuję w tym roku powiększyć swój ogródek na warzywa. Spróbuję również swych sił w wyhodowaniu kwiatów w doniczkach, trochę nakupowałam tych nasion.. już nie potrafię przejść obojętnie obok półeczek z nasionkami..
Poza tym w końcu udało nam się ruszyć w Bieszczady, tyle czekałam i namawiałam mojego B żeby jechać w zimie, ale on musi mieć idealną pogodę i tak czekaliśmy na odpowiedni weekend, aż dopiero pojawił się teraz i przyznam, że warto było czekać aż do marca... Pogodę mięliśmy wspaniałą, na szczytach było bardzo przejrzyście i ciepło! słoneczko nawet nas troszkę opaliło. W trzy dni zaliczyliśmy trzy górki: Smerek, Połoninę Wetlińską i Tarnicę. W Biesach jeszcze dużo śniegu leży, chociaż topnieje powoli, ale wiosny jeszcze tam tak nie czuć jak chociażby tutaj, chociaż podobno niedźwiadki zaczynają się  budzić z zimowego snu.. O każdej porze roku w Bieszczadach jest pięknie.. chyba już zawsze będzie mnie ciągnąć w te tereny dla tych widoków, dla tego spokoju.


"... On mówił nam to prosto w oczy,
że kląć nie trzeba na ten świat,
bo można leżeć nawet w błocie
i patrzeć w niebo pełne gwiazd..."

( "Majster Bieda czyli Zakapiorskie Bieszczady" )





Smerek



 Połonina Wetlińska






Tarnica


piątek, 18 lipca 2014

podróż poślubna :)

Witajcie!

No i stało się, zostałam żoną :) Sam ślub i wesele będziemy dobrze wspominać. Był to po prostu nasz dzień, inny niż wszystkie, wyjątkowy, który na zawsze pozostanie w mojej pamięci. :) Aczkolwiek chciałam się z Wami podzielić kilkoma zdjęciami z naszej można to nazwać krótkiej podróży poślubnej ;) Co prawda nie trwała tyle co na filmach ;) ale udało się zaraz po ślubie wyjechać, odpocząć, odetchnąć od obowiązków i tego zamieszania, które towarzyszyło nam już od jakiegoś czasu. Zwiedziliśmy troszkę naszej kochanej Polski. Wyjechaliśmy wyjątkowo tym razem na północ, a dokładniej na Mazury.. Jeśli ktoś szuka totalnego spokoju, ciszy i chce poprzebywać z przyrodą to Mazury są na to idealnym miejscem.. Ktoś inny, kto lubi zgiełk miasta, sklepiki z pamiątkami, wesołe miasteczka i dyskoteki stwierdzi, że na Mazurach " nic nie ma " , ale dla mnie to " nic " to tak wiele.. Jeziora piękne i tajemnicze, roślinność inna niż widziałam do tej pory, pełno różnych gatunków ptaków, lasy ogromne, pachnące i te dziewicze tereny.. Często miałam wrażenie, że jestem w krainie zwierząt tak naprawdę i jestem tu gościem, szczególnie gdy wybraliśmy się na spływ kajakowy, jeziorami, rzeczkami, były tam po drodze takie miejsca gdzie nie było śladu człowieka, tylko kaczki, łabędzie, gady rechoczące i ta wyjątkowa dzika roślinność. Podsumowując - Mazury to cud natury :) Na pewno kiedyś tam jeszcze wrócimy, bo zostało tam wiele do odkrycia..
Później postanowiliśmy wybrać się jeszcze nad dawno niewidziane nasze polskie morze. Z Mazur niedaleko, pogoda dopisywała i udało się zahaczyć na pare dni o Bałtyk. Tam już inny klimat towarzyszył,  byliśmy w Krynicy Morskiej, jak dla mnie troszkę zbyt tłoczno, miasto typowo turystyczne, ale za to plaża piękna.. Miło było po tylu latach czuć cieplutki piasek pod stopami, posłuchać szumu fal i wykąpać się w słonym morzu :) Było wyjątkowo.. Wracając przyznam jednak szczerze, że ucieszyłam się na widok naszych podkarpackich wzgórz, małych górek.. Tu jest nasz dom. Po powrocie wyjechaliśmy zaraz w Bieszczady do Polańczyka pożeglować troszkę ze znajomymi, pogoda niezbyt dopisywała i pływaliśmy w silne wiatry i deszcz, było przygodowo, ale sympatycznie  :)
Po tym długim urlopie muszę Wam kochani powiedzieć, że nasza Polska jest przepiękna.. Mam nadzieje, że wiele z Was się ze mną zgadza, i nie chwali tego co obce swego nie znając ;) Od morza aż po góry jest tyle pięknych i wyjątkowych miejsc.. A właśnie jednym z nich jest Beskid Niski, do którego dziś się udajemy z mężem ;) na naszym motorku, a jest to jedno z moich miejsc na tym świecie :)
Pozdrawiam zaglądających !



Mazury....

atak !


Bałtyk...



Polańczyk...

pochmurna skalista

piątek, 25 kwietnia 2014

przyroda

Wiosna pełną parą.. uwielbiam tę porę roku! Gdy drzewa kwitną, pachną, trawa soczysta z zieleni, jest pięknie.. Święta minęły jakoś tak w spokoju i zadumie, i chyba o to chodziło.. Zabieram się od jakiegoś czasu za robienie ogródka warzywnego, ziemia przekopana, i czeka na uprawę, myśle, że za kilka dni w końcu się za to zabiore, bo marzę o własnym ogródku ! Raz już miałam, ale w niezbyt dobrym miejscu, za dużo cienia było i wyrosło mi zaledwie kilka marchewek i pietruszek ;) ale proszę o cierpliwość,  jestem początkującym kurakiem domowym więc dopiero się uczę ;) Jak na razie co nieco zasiałam do doniczek i już pokazują się roślinki, co mnie niezmiernie cieszy! A oto kilka skrawków z ostatnich dni z mojego domu, ogrodu i tarasu..

wschodzący szczypiorek

koperek

sałata masłowa



 





rzeżuszka



towarzysze śniadań w Jarosławiu






a teraz uwaga uwaga sesja mojego pierwszego w życiu
upieczonego chleba!
Co prawda na zewnątrz był twardy jak głaz, ale smakował jak prawdziwy chleb
i pachniał jak z piekarni.. mmm... :)




pozdrawiam zaglądających!