Przerobiłam drewniane pudełeczko na takie oto w kropeczki z aniołkiem. Tym razem postanowiłam mieć idealne kropki dzięki serwetce ( co w sumie nie było taką prostą sprawą obklejanie boków pudełka ), pomijając zmarchy z serwetki no to jakoś w miarę podołałam. Pudełeczko powędruje na prezent, jak prawie każde z resztą ;)
wtorek, 1 października 2013
środa, 25 września 2013
pastelowe pudełeczko
Tym razem przerobiłam drewniane pudełko w sposób tradycyjny. Tylko farby, serwetka, klej i lakier.. i w końcu zamieniłam wikol na klej do decoup i muszę przyznać, że jest ogromna różnica! O wiele lepiej się klei, i nie zostają takie wielkie zmarszczki. Tak więc czasem tańsze sposoby nie są wcale lepsze.
wtorek, 24 września 2013
jesiennie
I mamy jesień! W tym roku wrzesień wyjątkowo pochmurny.. W końcu dziś wyszło troszkę słoneczka i mogłam uchwycić kilka jesiennych obrazków z mojego ogrodu. Lubię tę porę roku, nastraja mnie kreatywnie, tu coś przestawię, tam pomaluję, w kuchni upiekę, tak, tak ostatnio po raz pierwszy w życiu piekłam pierniczki, i o dziwo wyszły bardzo dobre ! Także jesień w tym roku jak dla mnie jest wyjątkowo inspirująca :)..
sezon na orzechy trwa
lawenda sobie kwitnie
maliny jeszcze się pokazują
drewienko na opał
jesiennie
wrzos
Troszkę przetworów. Moje to tylko dwa słoiki
soku z malin do herbatki na zimne wieczory.
sobota, 14 września 2013
postarzona toaletka
Witam Wszystkich zaglądających. W końcu zakończyłam remont toaletki kupionej na pchlim za śmieszne 7zł.. Fakt faktem, że toaletka dużo przeszła i jest dość sponiewierana.. Postanowiłam ją przerobić na jeszcze starszą. Z efektu nie jestem do końca zadowolona.. Postarzanie przedmiotów chyba nie jest moją mocną stroną.. no ale oceńcie sami ;)
pierwotna wersja:
poniedziałek, 26 sierpnia 2013
" Są na Ziemi takie miejsca do których wracać chcesz, gdzie gwiazdy sięgasz z nieba, gdzie wilków słychać śpiew..''
Sercu bliski Beskid Niski :)
I wracamy tam niemalże co roku, czasem na lato czasem na jesień.
Na tegorocznym wyjeździe udało nam się odkryć kilka tajemniczych, zapomnianych miejsc z czego jestem bardzo zadowolona!
Nigdzie tak nie odpoczywam jak tam, wśród gór, lasu, rzeki..
a telefonu, komputera, telewizji brak.
..bo nie ma to jak znajomi, wędrówki po lesie, ognisko nad rzeką, gitara i
towarzysząca nam naokoło dzicz..
herbatka z rana..
przypadkowo odkryta w lesie chatka,
w której stacjonował sam papież Jan Paweł II
(szukaliśmy jej już jakiś czas, w końcu się udało! )
spacer rzeką..
harcerskie wagony
i nas zagnało na koniec świata..
Polany
cmentarz w Polanach
chata elektryków
przód! :)
ziemianka
Wernejówka, pięknie tam ,mimo mrocznej przeszłości..
kilka takich śladów spotkaliśmy po drodze..
'' Wędrują ludzie z plecakiem uśmiechu z balastem smutku
i oddechu, i nie chcą spocząć nawet na chwile, bo tak się boją, że coś ich ominie.."
wtorek, 13 sierpnia 2013
ulubione bajki z dzieciństwa :)
Chyba każda z nas - bab, ma swoją ulubioną starą książkę, bajkę, film, do których może wracać, które kojarzą się z beztroskim dzieciństwem i chętnie sięga się po nie co jakiś czas. Ja również mam kilka takich faworytów, nie tylko ze względu na fabułę i bohaterów.. Moje ulubione bajki mają taką moc, że potrafią przenieść widza ( lub czytelnika ) w miejsca pełne zieleni i kwiatów, górskich potoczków, a bohaterowie mieszkają w pięknych, drewnianych domach mających ganki, na których przy stole można popijać poranną kawkę.. bo na to wszystko ma się po prostu czas.. :)
Muminki ;)
tatuś Muminka wyleguje się na hamaku
z sokiem malinowym, ale relax !;)
Pippi Langstrumpf
Pippi z wujem Alfredem i panem Nilsonem
Tommy i Anika
willa śmiesznotka
Ania z Zielonego wzgórza
Ania z Mateuszem
Maryla i Mateusz
Zielone wzgórze
pokój Ani
czwartek, 8 sierpnia 2013
dżem mamusi Muminka ;)
W końcu nauczyłam się robić dżem! Moją nauczycielką była ciocia, która gotuje najlepiej na świecie.. Robienie takiego dżemu to żadna filozofia :)
W niedalekiej przyszłości planuję zrobić takich dżemów więcej, i nie tylko dżemów..
może też jakieś sałatki ? zobaczymy..
Miło będzie w środku zimy sięgnąć do szafki z przetworami i otworzyć taki słoiczek dżemu,
który przypomni swym smakiem o upalnym lecie jakie właśnie trwa.. yhmy... :)
Moje dwa słoiczki ozdobiłam tak, by wyglądały jak ze spiżarki mamy Muminka hihi
dżem morelowy
niedziela, 4 sierpnia 2013
lemoniada
Przyznam szczerze, że pierwszy raz zrobiłam lemoniadę w tym roku.. i bardzo mi posmakowała, domownikom z resztą też ;) ! Na takie upalne dni lemoniada to super rozwiązanie.. w sam raz na wylegiwanie się na tarasku z gazetką.. Chyba nie jednej osobie ten napój kojarzy się z latami 60-tymi XX wieku ;)
Przepis dopadłam w internecie, i jest bardzo prosty. Potrzebne jest tylko:
- 2 cytryny
- ok 10 listków mięty
- 3 łyżki cukru lub miodu
- ok 1,5 l wody niegazowanej
- kostki lodu
Są różne sposoby z tego co czytałam na zrobienie lemoniady, można zalać wszystko zimną wodą, można dodać jabłka, inne ziółka i owoce, ale ja robię tak, że ucieram mięte z łyżką cukru na papkę, wrzucam do dzbanka razem z sokiem z jednej cytryny, zalewam to gorącą wodą. Czekam z 15 minut i odcedzam farfocle. Dodaję pozostałe dwie łyżki cukru, mieszam. Jak wystygnie daje do lodówki. Po kilku godzinach do zimnej lemoniady dodaję kilka plastrów cytryny i kilka listków mięty. Do tego lód i gotowe.
Do tej lemoniady widocznej na zdjęciach dodałam jeszcze kilka listków melisy
( pomysł cioci ) No i wyszła pyszna...
( pomysł cioci ) No i wyszła pyszna...
Subskrybuj:
Posty (Atom)









