poniedziałek, 4 sierpnia 2014

kartka ślubna

Witam!
W końcu mam czasem czas ;) coś stworzyć.. Między lataniem na szpital w celu odrobienia praktyk a zakupami domowymi i powolnym urządzaniu naszego kącika ( czyt. pokoju ;) ) znalazłam troszkę czasu na stworzenie karteczki dla mojej przyjaciółki która niebawem wychodzi za mąż, tak więc przeżywamy we dwie w jednym roku Ten Dzień :)



Do stworzenia tej kartki wykorzystałam mnw. koronkę od babci, oraz moje ukochane stemple abecadło kupione na pchlim targu za 1zł... :) 

a w ogrodzie....


jeszcze zielone pomidorki


pierwsza malina..

Przyjemnego poniedziałku! :)

piątek, 18 lipca 2014

podróż poślubna :)

Witajcie!

No i stało się, zostałam żoną :) Sam ślub i wesele będziemy dobrze wspominać. Był to po prostu nasz dzień, inny niż wszystkie, wyjątkowy, który na zawsze pozostanie w mojej pamięci. :) Aczkolwiek chciałam się z Wami podzielić kilkoma zdjęciami z naszej można to nazwać krótkiej podróży poślubnej ;) Co prawda nie trwała tyle co na filmach ;) ale udało się zaraz po ślubie wyjechać, odpocząć, odetchnąć od obowiązków i tego zamieszania, które towarzyszyło nam już od jakiegoś czasu. Zwiedziliśmy troszkę naszej kochanej Polski. Wyjechaliśmy wyjątkowo tym razem na północ, a dokładniej na Mazury.. Jeśli ktoś szuka totalnego spokoju, ciszy i chce poprzebywać z przyrodą to Mazury są na to idealnym miejscem.. Ktoś inny, kto lubi zgiełk miasta, sklepiki z pamiątkami, wesołe miasteczka i dyskoteki stwierdzi, że na Mazurach " nic nie ma " , ale dla mnie to " nic " to tak wiele.. Jeziora piękne i tajemnicze, roślinność inna niż widziałam do tej pory, pełno różnych gatunków ptaków, lasy ogromne, pachnące i te dziewicze tereny.. Często miałam wrażenie, że jestem w krainie zwierząt tak naprawdę i jestem tu gościem, szczególnie gdy wybraliśmy się na spływ kajakowy, jeziorami, rzeczkami, były tam po drodze takie miejsca gdzie nie było śladu człowieka, tylko kaczki, łabędzie, gady rechoczące i ta wyjątkowa dzika roślinność. Podsumowując - Mazury to cud natury :) Na pewno kiedyś tam jeszcze wrócimy, bo zostało tam wiele do odkrycia..
Później postanowiliśmy wybrać się jeszcze nad dawno niewidziane nasze polskie morze. Z Mazur niedaleko, pogoda dopisywała i udało się zahaczyć na pare dni o Bałtyk. Tam już inny klimat towarzyszył,  byliśmy w Krynicy Morskiej, jak dla mnie troszkę zbyt tłoczno, miasto typowo turystyczne, ale za to plaża piękna.. Miło było po tylu latach czuć cieplutki piasek pod stopami, posłuchać szumu fal i wykąpać się w słonym morzu :) Było wyjątkowo.. Wracając przyznam jednak szczerze, że ucieszyłam się na widok naszych podkarpackich wzgórz, małych górek.. Tu jest nasz dom. Po powrocie wyjechaliśmy zaraz w Bieszczady do Polańczyka pożeglować troszkę ze znajomymi, pogoda niezbyt dopisywała i pływaliśmy w silne wiatry i deszcz, było przygodowo, ale sympatycznie  :)
Po tym długim urlopie muszę Wam kochani powiedzieć, że nasza Polska jest przepiękna.. Mam nadzieje, że wiele z Was się ze mną zgadza, i nie chwali tego co obce swego nie znając ;) Od morza aż po góry jest tyle pięknych i wyjątkowych miejsc.. A właśnie jednym z nich jest Beskid Niski, do którego dziś się udajemy z mężem ;) na naszym motorku, a jest to jedno z moich miejsc na tym świecie :)
Pozdrawiam zaglądających !



Mazury....

atak !


Bałtyk...



Polańczyk...

pochmurna skalista

poniedziałek, 9 czerwca 2014

powitanie lata

Dzień dobry!
Lato zbliża się wielkimi krokami.. upały dopisują, pokazały się truskawki, poziomki mmm.. można zajadać prosto z krzaka :) Warzywniaczek rośnie jak szalony, zasadziłam pomidorki, póki co kwitną, zobaczymy jak będzie dalej. Zrobiłam pierwszy w tym roku kompot z truskawek i poziomek mmm... smak lata i dzieciństwa, pycha ! A tak to wczoraj w końcu mogliśmy oderwać się na chwilę od przygotowań związanych z weselem i pojechać motorem na przejażdzkę. byliśmy na powitaniu lata w Beskidzie Niskim, w naszym ukochanym miejscu.. Było kilka ciekawych stoisk z robótkami ręcznymi, rzeźbami, malunkami, jedzonkiem.. jednym słowem swojskie klimaty :) takie jak lubię. Jak na razie jeżdzę jako pasażer, ale nie moge się doczekać kiedy to sie zmieni i będę mogła prowadzić swój własny motorek.. to jedno z moich marzeń, które chcę zrealizować.. mam nadzieje, że się uda! :)


warzywniaczek

rzodkiewka własnej uprawy ;)

mmm..







a to ja ;)


Miłego poniedziałku!

niedziela, 25 maja 2014

początki warzywniaka i skrawki domowej codzienności

Dzień dobry !
Mamy piękny, gorący dzień.. W końcu siadłam żeby coś napisać i zamieścić kilka zdjęć z ostatnich dni. Postanowiłam założyć swój drugi w życiu warzywniaczek. Pierwszy był totalnym niewypałem, ponieważ wyrosły mi tylko dwie marchewki i jedna pietruszka ;) ale w tym roku jakoś lepiej idzie choć też nie idealnie.. Ogródek postanowiłam zrobić mały, bo dopiero uczę się pielęgnować warzywka i chciałam najpierw spróbować na małej powierzchni sprawdzić czy potrafię sobie radzić z chwastami, ślimakami, regularnym podlewaniem.. Jak na razie jakoś idzie, choć przyznam, że ślimaki doprowadzają mnie do szału.. potrafiły w jedną noc zjeść połowę rukoli i rzodkiewki.. Znacie może dziewczyny jakieś skuteczne sposoby na ślimaki ? chętnie poczytam Wasze rady.. W moim warzywniaku posadziłam buraczki, cebulkę, rzodkiewkę, rukolę, koperek, seler, marchewkę  i ogórki. Niektóre już wzeszły inne jeszcze się nie pokazały, zobaczymy.. może jeszcze się pokażą..


początki ogródka z prowizoryczną ścieżką ;)

ogródek miesiąc po założeniu


sałata rośnie..

 koper i szczypior


 







Ostatnio upiekłam babeczki z masą serową i borówkami amerykańskimi,
wyglądały tak apetycznie, że aż postanowiłam je uwiecznić na zdjęciach :)
Przy okazji prezentuję  tackę w urocze kwiatuszki z pepco,
szkoda, że jest made in China.. ale mimo to doceniam , że istnieją takie sklepy
dla początkujących kur domowych ;) 





Na takie upały nie ma to jak prawdziwy sok z sokowirówki..
dla mnie ten sprzęt jest po prostu rewelacyjny, bo nie ma to jak 
sok wyciśnięty ze 100% owocu
Tu akurat prezentuje się soczek z jabłka, buraka, marchewki i pomarańczy,
witaminowa bomba! :)



A na koniec pochwalę się swoim drugim w życiu upieczonym chlebkiem,
tym razem wyszedł całkiem dobry! Był miękki, kruchy no i smaczny :)



pozdrawiam ! :)