wtorek, 5 listopada 2013

Londyn


Już prawie tydzień minął odkąd wróciliśmy z Londynu, a ja nadal codziennie przeglądam zdjęcia, wspominam i cieszę się ogromnie, że mogłam tam być. Zobaczyć całkiem inny świat.. A co najważniejsze to spędziliśmy ten czas ze wspaniałymi ludźmi!, naszymi gospodarzami, kochaną Ulcią i Adkiem, którzy okazali się tacy serdeczni i tacy pomocni. Cieszy mnie to tak chyba dlatego, że teraz coraz rzadziej spotyka się takich otwartych, zwyczajnie miłych ludzi, którzy chcą się dzielić chociaż troszkę swoim światem z innymi. Niektórzy wolą skrywać się w swoich światach, żyć tylko we dwoje, a drzwi do ich domu pozostają zamknięte. Dlatego właśnie tak bardzo doceniam ten czas, te "chwile szczęścia" ;)
Sam Londyn jest pod względem kulturowym wspaniałym miastem, ma mnóstwo różnorakich klimatycznych knajpek, masę sklepików, galerii, kin, restauracji. Podoba mi się w nim to, że zachowuje swój stary, angielski styl, na przykład piękne kamienice, domy i te ich słodkie wąskie drzwi ;) Niewątpliwie londyńskie parki są wyjątkowe, takie ogromne, zielone, zadbane.
Byliśmy również w mieście Brighton nad morzem, tam już o wiele spokojniej, no i w końcu mogłam posłuchać szumu fal.. ahh to była jedna z tych "chwil szczęścia" ;)
Podsumowując, gdybym miała mieszkać w Londynie, nie wiem czy do końca potrafiłabym się odnaleźć w tak ogromnym mieście. Jestem jednak zwolenniczką spokoju, natury, wsi, i w takich klimatach czuję się najlepiej. Mimo wszystko super było móc to wszystko zobaczyć na własne oczy.


Hyde park

 słodka wiewióra

 poranna toaleta ;)

z tego sklepu coś nie mogłam wyjść..

sklep z muminkowymi artykułami !

 big ben

tower bridge

piękny domeczek

piękne zielone drzwi..
 magiczna chatka..

Brighton


angielskie staruszki


czwartek, 31 października 2013

świąteczna bombka

Witajcie!
Wiem, że to jeszcze nie czas na świąteczne prace, bo mamy dopiero koniec października, ale postanowiłam zaprezentować moją bombkę, którą niestety nie da się zrobić w jeden dzień, a kilka takich mam jeszcze do wykonania, by właśnie zdążyć przed świętami. Już kiedyś wpadły mi w oko tego typu bombki, na niektórych blogach można podglądnąć bardziej profesjonalne wykonania, gdzie na przykład śnieg zastępuje specjalna masa. W moim przypadku śnieg ulepiłam z masy solnej z dodatkiem białej farby, nie wygląda to tak pięknie jak w przypadku prawdziwej śniegowej masy, ale coś trzeba było wymyślić. ;) Jeśli komuś spodoba się taka dekoracja świąteczna poniżej podaje wskazówki jak wykonać taką bombkę.





Zdjęcia nie są zbyt dobrej jakości, i nie ukazują każdego szczegółu. Zależnie od kąta padania światła bombka w środku się mieni dzięki obsypaniu dachy i śnieg srebrnym brokatem. A niekiedy ma się wrażenie, że w okienkach domków świeci się światło dlatego, że ozdobiłam je złotym brokatem. Ahh te brokaty :)

- bomba plastikowa ( zakupiona na allegro, moja ma średnicę 12cm )
- śnieg jako podłoże ( masa solna, czyli troszkę soli + troszkę mąki + troszkę wody, z dodatkiem białej farby)
- śnieg na dachach, oknach, drzewkach ( tu zaopatrzyłam się w małą buteleczkę sztucznego śniegu " Foam Snow firmy vallejo w sklepie modelarskim. Konsystencję ma zbliżoną do farby, więc może i można by było zastąpić go białą farbą? hmm hmm.. Na końcu śnieg pomalowałam przeźroczystym lakierem do paznokci )
- domki ( są papierowe, wycina się je i skleja. Zakupiłam je w sklepie z artykułami papierniczymi, w internecie też je widziałam z tego co wiem są łatwo dostępne )
- drzewka ( są prawdziwe, wyszukałam je w ogrodzie, są to kawałki krzewów, gałązek)
- rzeczka ( masa solna pomalowana lakierem do paznokci )
- mostek ( kawałek starej kory )

I to chyba wszystko. Fajnie jest tworzyć swoją zimową dolinę, jest przy tym trochę dłubaniny, ale jak się już skończy, to ma się satysfakcję. Bombka powinna schnąć ( mam na myśli masę solną )jakieś 3-4 dni, dlatego najlepiej dwie połówki położyć na parapecie i codziennie próbować je zamknąć, żeby sprawdzić czy kształt masy się nie zmienia, i czy da się ją domknąć, póki masa jest miękka to można ją formować, bo jak zastygnie to już jest kłopot z dopasowaniem połówek.
Pozdrawiam zaglądajacych :)

wtorek, 8 października 2013

Bieszczady

Weekend upłynął beztrosko w górach.. Wybraliśmy się z moim B w ukochane Bieszczady, które o tej porze roku są wyjątkowo piękne.. W pierwszy dzień wyruszyliśmy na Połoninę Caryńską, pogoda dopisała, przejrzystość wyśmienita, nawet przez chwilkę widać było Tatry ze szczytu. Noc za to do najcieplejszych nie należała, nocowaliśmy na łódce, trochę hardcorowo ;) ale daliśmy rade. Obudził mnie wschód słońca, wyszłam z kajuty żeby uchwycić aparatem ten przepiękny widok, łódka cała w szronie, mgła unosiła się nad wodą, słonko leniwie wschodziło nad lasami.. coś wspaniałego.. Na drugi dzień pokusiliśmy się o zdobycie bardziej wymagającego szczytu, wyruszyliśmy niebieskim szlakiem na Bukowe Berdo. Jak dla mnie widoki z tego szczytu są chyba najpiękniejsze dlatego, że rozciągają się na Połoniny, Rawki, Tarnicę, po prostu pięknie! Choć przyznam, że droga na Bukowe dała mi w kość, to jednak dla takich widoków warto było tyle się wspinać pod górę. :)
Cóż tu więcej dodać.. "w górach jest wszystko co kocham!"




Połoniną Caryńską

miła knajpka

klimatyczny kredens

7:00 rano w Polańczyku..

w drodze na Bukowe Berdo dużo buków..



czwartek, 3 października 2013

muffinki

Witajcie. Z racji tego, że siedzę już któryś dzień w domu z powodu choróbska to i więcej czasu spędzam w kuchni. Ostatnio ( a dokładniej na dzień chłopaka ) postanowiłam upiec muffiny. Sto razy bardziej wolę dawać prezenty niż otrzymywać, dlatego też kilka muffin powędrowało na prezent dla mojego B, a reszta zniknęła w ten sam dzień ;) Nie martwcie się, ten blog nie będzie kulinarny, ale myślę, że od czasu do czasu może pojawić się jakiś przepis w moim stylu czyli "smaczne, szybkie i proste!." Przepisów na muffiny jest cała masa, mi przypadł do gustu właśnie ten znaleziony kiedyś w sieci.

składniki:

- 1 i 3/4 szklanki mąki
- 3 łyżki kakao
- 3 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
- 1,5 szklanki cukru pudru
- 1 tabliczka gorzkiej czekolady
- 1,5 szklanki mleka
- jajco
- 1/3 szklanki oleju
- 1 łyżka masła

wykonanie:

W misce mieszam wszystkie suche składniki czyli: mąka, cukier, kakao, proszek do pieczenia, pół tabliczki gorzkiej czekolady ( ja ją kroję nożem drobno na malutkie kawałeczki ) Następnie w rondelku rozpuszczam łyżkę masła, zdejmuję z palnika i dodaję mleko, olej, jajo, mieszam dokładnie i wlewam do miski z suchymi składnikami. Chwilkę miksuję, gotową masę wlewam do foremek na wysokość 3/4 foremeczki. Na wierzch sypie resztką pokrojonej czekolady ( kiedyś zamiast gorzkiej dałam mleczną i nie polecam, zdecydowanie za słodko było ) Piekę ok 20 min w 200 stopniach.

Silikonowe foremki niektóre kupiłam w drogerii a inne w pepco
i szczerze polecam te z pepco, nie dość, że tańsze to są 
na prawdę lepszej jakości.


gotowe muffiniacze :)

wtorek, 1 października 2013

pudełko z aniołkiem

Przerobiłam drewniane pudełeczko na takie oto w kropeczki z aniołkiem. Tym razem postanowiłam mieć idealne kropki dzięki serwetce ( co w sumie nie było taką prostą sprawą obklejanie boków pudełka ), pomijając zmarchy z serwetki no to jakoś w miarę podołałam. Pudełeczko powędruje na prezent, jak prawie każde  z resztą ;)






środa, 25 września 2013

pastelowe pudełeczko

Tym razem przerobiłam drewniane pudełko w sposób tradycyjny. Tylko farby, serwetka, klej i lakier.. i w końcu zamieniłam wikol na klej do decoup i muszę przyznać, że jest ogromna różnica! O wiele lepiej się klei, i nie zostają takie wielkie zmarszczki. Tak więc czasem tańsze sposoby nie są wcale lepsze.





wtorek, 24 września 2013

jesiennie

I mamy jesień! W tym roku wrzesień wyjątkowo pochmurny.. W końcu dziś wyszło troszkę słoneczka i mogłam uchwycić kilka jesiennych obrazków z mojego ogrodu. Lubię tę porę roku, nastraja mnie kreatywnie, tu coś przestawię, tam pomaluję, w kuchni upiekę, tak, tak ostatnio po raz pierwszy w życiu piekłam pierniczki, i o dziwo wyszły bardzo dobre ! Także jesień w tym roku jak dla mnie jest wyjątkowo inspirująca :)..

sezon na orzechy trwa

lawenda sobie kwitnie

maliny jeszcze się pokazują

drewienko na opał

jesiennie

wrzos

Troszkę przetworów. Moje to tylko dwa słoiki
soku z malin do herbatki na zimne wieczory.

sobota, 14 września 2013

postarzona toaletka

Witam Wszystkich zaglądających. W końcu zakończyłam remont toaletki kupionej na pchlim za śmieszne 7zł.. Fakt faktem, że toaletka dużo przeszła i jest dość sponiewierana.. Postanowiłam ją przerobić na jeszcze starszą. Z efektu nie jestem do końca zadowolona.. Postarzanie przedmiotów chyba nie jest moją mocną stroną.. no ale oceńcie sami ;)




pierwotna wersja: